Gdy nadzieja jest ostatnim ratunkiem

Nadzieja to bardzo często jedyna rzecz, która trzyma nas przy życiu w ciężkich chwilach. Wiadomo, że życie nie jest usłane różami i każdego dnia musimy ścierać się z wieloma przeciwnościami losu. Wyobrażasz sobie jednak sytuację, gdy całe Twoje życie jest jednym wielkim pasmem bólu i niepowodzeń? Niestety, to nie fikcja i wiele osób, które doświadczyły biedy i niezrozumienia świata musi sobie radzić nie tylko z problemami dnia codziennego, ale także dźwigać bagaż doświadczeń. Jest to szczególnie bolesne, gdy uświadomimy sobie, jak młode są to osoby.

Chcę tu nawiązać do coraz bardziej powszechnego ostatnimi czasy terminu „dzieci ulicy”. Dziećmi ulicy są młode osoby, które zostały w pewien sposób wykluczone ze społeczeństwa i żyją na jego marginesie. Pomimo młodego wieku osoby te muszą same się utrzymać i przeżyć kolejny dzień. Zapytasz pewnie: „jak”? Dla wielu osób jest to zagadką i pewnie nie chcielibyśmy wiedzieć do jakich rzeczy ucieka się młodzież, aby przeżyć kolejny dzień na ulicy. Najczęściej są to drobne przestępstwa, jak oszustwa czy kradzieże, ale mowa tu także o sprzedaży swojego ciała, czasami nawet za przysłowiową „kanapkę”.

Zastanawiające jest, skąd dzieciaki biorą siłę na takie życie i radzenie sobie z problemami? Przecież większość z nich to dzieci, które spotkały się z niezrozumieniem rodziny lub brakiem zainteresowania, patologią. Dźwigają ogromny bagaż doświadczeń i pomimo młodego wieku przeżyły i widziały więcej, niż nie jeden dorosły. Odpowiedzią na to pytanie jest nadzieja. To ona utrzymuje je przy życiu. Nadzieja na lepszą przyszłość to bardzo często jedyna rzecz, dla której chcą żyć.

NadziejaproblemyżycieulicaDzieci ulicy